Tofik dla Janka/Tofik for Janek

Tofik to pies wrażliwiec. Odgaduje nastroje, wyczuwa napięcia, próbuje łagodzić konflikty. Można powiedzieć: pies-membrana. Nie muszę chyba dodawać, że człowieka kocha bardziej od siebie. Tak się złożyło, że z domu mojego brata musiał trafić do domu moich rodziców. Zmienił więc właścicieli na co dzień, ale pierwszy właściciel, mój bratanek Janek, tęskni i kocha wciąż tak samo. Postanowiłam więc namalować mu Tofika do powieszenia w pokoju.

Tofik is one sensitive dude! He knows your moods, senses tensions between people and always tries to ease conflicts. You can say he is a dog-peacemaker. Needless to say, he loves his human more than himself.

Unfortunately, at some point in the past he had to change his house and owners – from my brother’s home to my parents’ house. Still, his first owner – my nephew, Janek – still misses and loves him. I decided to paint the dog for him so he could have him on the wall by his bed.

To zdjęcie, autorstwa mamy Janka, Basi, świetnie oddaje wnętrze Tofika. Wierne spojrzenie i miłość aż po grób widać na pierwszy rzut oka. Postanowiłam właśnie tym zdjęciem posłużyć się przy malowaniu. Jednak, tak naprawdę, już parę lat wcześniej namalowałam Tofika dla mojego taty :). To był jeden z pierwszych moich obrazów. Byłam zadowolona, że udało mi się uchwycić to Tofikowe, kochające spojrzenie.

The photo above, taken by Basia, Janek’s mother, reflects Tofik’s kind soul perfectly. His loyalty and love for life is clearly visible. So I decided to use this photo to paint his portrait. Actually, I had already painted his portrait for my father a couple years back. It was one of my first paintings on canvas. I was pleased that I managed to capture this loving gaze of his.

Był to prezent pod choinkę i myślę, że ucieszył mojego tatę. Po paru latach pomyślałam, że przecież Tofik ma też innego, kochającego właściciela, więc jemu też „należy się” taki portret. Wzięłam się do pracy…

It was a Christmas gift and I think my father really liked it. A couple years passed and I thought that Tofik had another, loving owner who deserved to have his dog portrait too. So I got to work…

Tofik powstał w jakieś trzy wieczory. Myślę, styl tego obrazu doskonale wpasował się w chłopięcy pokój. Kojarzy mi się trochę z średniowiecznymi portretami książąt 🙂

The making of Tofik’s portrait took me three evenings. I believe the style of this painting fits a boy’s room perfectly. It reminds me of Medieval dukes’ portraits :).

Później okazało się jeszcze, że bez żadnych konsultacji, wpasował się równie świetnie kolorystycznie, a Janek był bardzo zadowolony.

Later, it turned out that the colors also matched the interior, even without any prior consultations, and Janek was very happy.

Chcesz zamówić obraz do pokoju dziecka? Nic prostszego! Napisz na: kotkotukotem@o2.pl

Would you like to order a painting for your child’s bedroom? It’s simple! E-mail me to: kotkotukotem@o2.pl

Franco dla Ady i Agaty/Franco for Ada and Agata

Franek, zwany też Francesco, to kot indywidualista ekstremalny. Piszę „ekstremalny”, bo każdy kot ma w sobie tego indywidualizmu bardzo dużo, natomiast Franek należy do przypadków pod tym względem wyjątkowych. Znika na całe noce, potem odsypia całe dnie, a pomiziać przychodzi się tylko, jak ma dobry humor. Z jego humorami to właściwie nigdy nic nie wiadomo, bo od przyjemnego mruczenia do gryzienia przechodzi w dwie sekundy. Być może dlatego, że ręka zaczęła źle miziać, albo za długo, kto go tam wie.

Franek, also known as Fracesco, is an extreme maverick. And I mean it. I know every cat is an individual creature but the one I’m writing about is absolutely unique, at least in this aspect. He stays out all night, then sleeps through the day, and let his owners stroke him only when he feels like it. And you never know since he’s a rather moody fella. It takes him roughly 2 seconds to go from purring to biting. The reason is vague – maybe the stroking hand is doing it wrong. You never know.

Jak widać, Franco znam osobiście. To bardzo ułatwia namalowanie obrazu. Nawet mimo tego, że od właścicielek nie dostałam zbyt wyraźnego zdjęcia jego pyszczka. Postanowiłam więc nie skupiać się na detalach i oddawaniu rzeczywistości, a bardziej oddać jego zdecydowany, by nie pisać ciężki, charakter:).

As you can see, I know Francesco personally. It makes painting much easier. Even when I don’t get a good photo of the pet. That time, I decided not to focus much on details and reflecting reality but on displaying the cat’s boldness and spirit.

Franco powstał w jakieś dwa wieczory, bardzo dobrze mi się go malowało. Sama byłam zaskoczona, jak dobrze dobrałam kolory i nawet stwierdziłam, że jeśli właścicielkom się obraz nie spodoba, to ja go chętnie „przytulę”.

Franco’s painting was made in about two evenings – it was a very pleasant activity to me. To be honest, I was surprised by my newly discovered ability to select the perfect colors and thought that when the owners didn’t like the painting I would hang it on my wall.

Kolory są oczywiście „podkręcone”, szczególnie w przypadku oczu, ale doskonale pasują do wnętrza domu właścicielek. Samo spojrzenie idealnie zresztą oddaje charakter tego jegomościa. Tak wyglądał jeszcze na ścianie w poprzednim mieszkaniu. Wisiał w przedpokoju, zaraz na wprost drzwi wejściowych tak, by nikt nie miał wątpliwości, kto w tym domu rządzi 🙂

The colors are „amplified”, especially in the case of the eyes but they fit the interiors perfectly. Moreover, in my opinion, the look of the eyes itself reflects the nature of the cat. This is how he looked like hanging on the wall of the previous apartment. That was in the hall, right in front of the doorway so that no one had any doubts about who ruled in this household :).

To jeden z moich ulubionych obrazów – reklamuję nim moje, raczkujące, malarskie usługi (dziewczyny wypożyczyły go do sesji).

It is one of my favourite paintings – I use it to advertise my painting services (the owners lend it for the photoshoot).

Zdjęcie: https://www.facebook.com/sesjenabali

Photo: https://www.facebook.com/sesjenabali